When the lights went out/ Gdy zgasną światła (2012)

Jenny, jej mąż Len i nastoletnia córka Sally wprowadzają się do nowego domu w Yorkshire. Szybko okazuje się, że budynek jest nawiedzony, mieszkają w nim nie jeden, a przynajmniej dwa duchy. Przerażona rodzina nie wie co począć.

Brytyjski horror zaskakuje widza raczej niemile. W fabule mamy dużo nielogicznych rozwiązań, dziwacznych zachowań prezentowanych przez postacie, sporo zbędnych wstawek przez, które film bardzo się dłuży i na koniec dość idiotyczny finał.
Obraz rzekomo przedstawia autentyczne wydarzenia, które miały miejsce w Wielkiej Brytanii w latach siedemdziesiątych. Podobnie jak osławiona „Obecność” film przenosi nas do tamtych czasów. Zarówno w jednym jak i drugim filmie stanowi to dużą zaletę.
Twórcom „Gdy zgasną…” udało się zbudować niezły klimat lat 70 i oddać nastroje panujące w WB w tamtych czasach.
Jeśli chodzi o obyczajową część fabuły to szokowały mnie nieco relacje pomiędzy córką a rodzicami. Niby normalna familia, a co chwila bogu ducha winna córa jest nazywana dziwką przez własną matkę. Starałam się tłumaczyć to sobie złowrogą obecnością ducha, ale ostatecznie sądzę, że to sprawa nie do końca przemyślanego scenariusza, który umiejscawiał eskalacje emocji w nie koniecznie odpowiednich momentach.

Aktorstwo jest przeciętne jednak odtwórcy głównych ról starali się wydobyć z siebie coś, co pozwoliłoby uczynić ich postaci charakterystycznymi. Niestety na jałowej ziemi dorodna roślinność nie wystąpi toteż od początku kiepska realizacja pomysły starannie utrudniała tworzenie czegoś sensownego.
Muzyka, też nie była najgorsza. „Straszne momenty”, objawianie się złowrogiej działalności ducha chwilami całkiem pomysłowa, ale znowuż pozbawiona autentycznego ducha grozy. Kiepsko szło stopniowanie napięcia, przez to film zwyczajnie nudził i nie potrafił mnie utrzymać w niepokoju.

Nie polecam, generalnie to szkoda czasu.
Moja ocena:
Straszność: 5
Fabuła:5
Klimat:6
Napięcie:5
Zaskoczenie:2
Zabawa:4
Walory techniczne:6
Aktorstwo:5
Oryginalność:3
To coś:4
45/100
W skali brutalności:1/10





















