Sinners/ Grzesznicy (2025)

Ameryka czasów Wielkiego Kryzysu. Bracia bliźniacy Smoke i Stack powracają w rodzinne strony na głębokie południe prosto z rządzonego przez gangi Chicago. Tu z pomocą uzdolnionego bluesmana, syna pastora Sammy’ego zamierzają otworzyć knajpę dla czarnoskórych w starym tartaku. Wykorzystują swoje doświadczenia z półświatka by nadać interesowi właściwy sznyt, ale już w noc wielkiego otwarcia pojawiają się problemy. Trójka białych wędrowców zwabionych muzyką Sammy’ego chce dołączyć do wydarzenia.
A cóż to było za widowisko! Znacie mnie chyba na tyle, żeby wiedzieć, że do filmów promowanych na 'objawienia’, 'kasowe hity’ podchodzą jak pies do jeża. „Grzeszników” konsekwentnie i z rozmysłem omijałam, bo ani nie wierzę marketingowym zagrywkom, ani nie spodziewam się by w dzisiejszych czasach ktoś był w stanie zrobić ciekawy horror o wampirach. Ale w końcu, po długiej zwłoce, obejrzałam i jestem dość powiedzieć, oczarowana. Kupiłam go z całym dobrodziejstwem inwentarza, nawet z musicalowymi zakusami. Ba, uważam, że muzyka jest jednym z najlepszych elementów tego filmu, buduje cały klimat: duszny, awanturniczy, mroczny.


Z jednej strony mamy opowieść o gorzkim dziedzictwie południa, wykorzystaniu, wykluczeniu i przemocy, z drugiej widowiskową, pełną akcji przepychankę sowicie zlaną juchą i walącą po pysku be ostrzeżenia. Mnóstwo iskrzących emocji, wyrazistych charakterów, dobitnych deklaracji i brawurowych czynów. A zaczyna się, naprawdę niewinnie.
Film wykorzystuje niesamowitość, taki amerykański gotyk z południa, upiorność skrytą na wyeksploatowanych połaciach ziemi i na wyeksploatowanych ludziach. Nadaje wszystkiemu szatański rytm i tworzy prawdziwą rzeź. Wszystko od aktorskich kreacji, po scenografie i kostiumy jest precyzyjne i nieprzypadkowe. Można rzecz, produkcja obliczona na sukces i cóż, sukces odniosła, nawet w moich oczach.
Moja ocena:
Straszność: 2
Fabuła:7
Klimat:9
Napięcie:7
Zaskoczenie:6
Zabawa:9
Walory techniczne:9
Aktorstwo:8
Oryginalność:7
To coś:8
72/100
W skali brutalności:2/10

















