Soulm8te (2026)

Wdowiec Dawid jest programistą w firmie zajmującej się najnowszymi technologiami z gałęzi robotyki, która właśnie zostaje przejęta przez większy koncern. Ultima Robotix rozwija projekt czatbotu do postaci fizycznego robota Soulm8te, który ma być remedium na samotność. Ben, przełożony Davida proponuje mu przetestowanie prototypu i tak w jego domu pojawia się Sara, kobieta w każdym calu idealna, tylko… nie prawdziwa. Mężczyzna postanawia namieszać nieco w zabezpieczeniach, tak by jego Sara zyskała nieco charakteru i tym samym przybliżyła się do człowieka z krwi i kości. Tak też pokorna i usłużna Sara przestaje być pokorna.
„Soluma8te” w reżyserii Kate Dolan jest i nie jest częścią universum „M3gan”. W tym pomyśle palce maczał James Wan, ale ostateczny kształt scenariusza i jego realizacje zostawiono Dolan. Podobnie jak dwie części „M3gan” miał trafić do kin, ale ostatecznie powędrował prosto na platformy streamingowe. Film ma vibe starych filmów erotycznych o femme fatale, ale z cyber przytupem.

Powiela poniekąd pomysł znacznie mniej popularnego „Subservice” (2024) o androidzie- niani, który 'zakochuje’ się w swoim właścicielu, a później 'nie radzi sobie z odrzuceniem’. Sięgając jeszcze dalej, podobny pomysł wykorzystano w „Deadly friend” już w latach ’80, a to i tak nie wszystkie przypadki mężczyzn i ich tragicznych relacji z cyber dziewczynami. Trudno tu mówić o świeżości pomysłu.
Nie sposób nie współczuć Davidowi, który niedawno pochował ukochaną i jego postać zdecydowania działa na korzyść pozytywnego odbioru filmu. Jego relacja z robocicą Sarą jest próbą poradzenia sobie z samotnością, ale ciężko by przy tej okazji nie pojawiły się moralne dylematy. Gdy firma po raz pierwszy przedstawia prototyp robota, przyjaciółka i współpracowniczka Davida rzuca kąśliwą uwagę, że oczywiście robot jest kobietą w służbie mężczyzn i ciężko się z tym nie zgodzić. Sara jest seks robotem, kochanką idealną, a gdy zyskuje świadomość swojej przewagi nad mężczyznami zaczyna to wykorzystywać. Odblokowane przez Dawida 'opcje’ wbrew jego oczekiwaniom nie uczyniły Sary człowiekiem, to też zaczyna się rozglądać za być może mniej atrakcyjną, ale jednak ludzką partnerką. Sara nie da się jednak spakować w karton i odesłać, dlatego w tym momencie rozpoczyna się brawurowa seria mordów.

Tu jest dość widowiskowo, ale też ociera się o granicę groteski. Produkcja nieśmiało nas moralizuje, dywaguje nad istotą człowieczeństwa, porusza temat samotności, która popycha ludzi do desperackich rozwiązań, ale jest to przede wszystkim kino rozrywkowe i w tym kierunku idzie. Czy tę rolę spełni to już zależy od indywidualnych oczekiwań, jak dla mnie film poprawny.
Moja ocena:
Straszność: 1
Fabuła:7
Klimat: 6
Napięcie:6
Zabawa:6
Zaskoczenie:5
Walory techniczne:7
Aktorstwo: 7
Oryginalność: 4
To coś:6
55/100
W skali brutalności:2/10

Dodaj komentarz