Parasomnia (2025)

Bliscy Riley szykują dla niej urodzinową niespodziankę. Biesiada w późnych godzinach wieczornych jest jej wyjątkowo nie po nosie, bo jak sama stwierdza, nie może zakłócać swojego dobowego rytmu. Kobieta traktuje sprawę wyjątkowo serio z powodu intensywnych zaburzeń snu jakich doświadczała w przeszłości. O ile trzyma się swoich sztywnych zasad wszystko jest okej, natomiast tej właśnie nocy dochodzi do ich złamania.
Parasomniami nazywamy zaburzenia snu od lunatyzmu, po nocne koszmary. Ciężko jednak skategoryzować do jakiej grupy zaliczyć problemy Riley. Jest to trudne o tyle, że kobieta niechętnie o nich mówi. Z czym mamy tu do czynienia dowiemy się dopiero w epicentrum wydarzeń. Zanim to jednak nastąpi mamy bardzo udany wstęp, dobrze skonstruowaną podwalinę z napięcia i niedopowiedzenia.
Chyba nie ma bardziej znanego horroru traktującego o sennych koszmarach niż „Koszmar z ulicy Wiązów”. Twórca „Parasomnii” wcale nie wypiera się tej inspiracji, a w niektórych momentach fabuły jest ona naprawdę bardzo widoczna. Mam tu na myśli momenty 'przekraczania granicy’, gdy operatorskie zabiegi, styl filmowania wchodzi na zupełnie inny poziom, albo raczej schodzi… kilkadziesiąt lat wstecz do ery taśm Super 8.

Są to naprawdę udane momenty i kot mi świadkiem, że tani chwyt jump scare w tym przypadku nawet raz na mnie zadział i podskoczyłam. Serio, nie pamiętam kiedy ostatnio mi się to zdarzyło. Mamy więc horror wybitny? No, nie tym razem.
Byłam wręcz zachwycona… do połowy. Kiedy dochodzimy do, można rzec, punktu kulminacyjnego wszystko idzie w diabły. Pojawia się udziwniony plot twist, czy też inaczej, częściowe wyjaśnienie dotychczasowych wydarzeń, które… zupełnie mi nie siadło. No, po co to było, chciałam zapytać? Po co ta sztampa? Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłby już brak rozwiązania. Ale stało się jak się stało, a ja zostałam z pierwszą rewelacyjną połową i drugą beznadziejną połową. Weź tu film oceń teraz.
Moja ocena:
Straszność:2
Fabuła:6
Klimat:8
Napięcie:7
Zabawa:6
Zaskoczenie:5
Walory techniczne:8
Aktorstwo:6
Oryginalność:6
To coś:6
60/100
W skali brutalności: 1/10

Dodaj komentarz