Together (2025)

Mille i Tim przeprowadzają się z metropolii na przedmieścia małego miasta. Cichy dom na końcu ulicy ma być dla nich nowym początkiem, może krokiem naprzód? W trakcie małego spaceru po okolicy dochodzi do wypadku w wyniku którego obydwoje spędzają noc w czymś w rodzaju zapadliska, czy podziemnej jaskini. Nazajutrz, gdy już udaje im się wydostać z tej opresji Tim wydaje się nieswój, co więcej jego stan zdaje się pogarszać za każdym razem gdy ma oddalić się od ukochanej.
Michael Shanks ostrzega, uciekajcie z nieszczęśliwych związków zanim ugrzęźniecie w nich na zawsze. Swojego przesłania nie głosi w sposób podniosły, ani nie obiera go w zdobne szaty. Używa języka body horroru przybierając nieco kpiarską minę. Metafora jaka kryje się za nadnaturalnym zjawiskiem, które tu będziemy obserwować jest aż nazbyt czytelna by ktoś mógł pomyśleć, że serio mamy się tu przestraszyć śmierdzącej sadzawki.

Groza kryje się w nieco absurdalnej sytuacji, w której dwójka ludzi zostaje se sobą sklejona. Sklejona w dosłownym tego słowa rozumieniu, nie że mają wspólne konto na fb, i a ich pasją jest wspólne spędzanie czasu. Biorąc pod uwagę to jak zostali przedstawieni bohaterzy i ich relacja – słabo to wygląda krótko mówiąc – do bycia sklejonymi w metaforycznym znaczeniu jest im daleko. Ona chyba chciałaby jakiejś jasnej deklaracji ze strony Tima, zaś on woli poczekać… na co? Bo ja wiem, może aż jego kariera muzyka wybuchnie?
Ciekawostką jest, że aktorzy wcielający się w naszą parę faktycznie parą są i może dlatego tak dobrze im idzie odgrywanie wszystkich niuansów.

Nie układa im się to ewidentne, więc nagłe parcie mężczyzny by być jak najbliżej ukochanej, ta początkowo bierze za dobrą monetę. Finał jest dość dramatyczny, a po drodze poobcujemy trochę z walorami body horroru – z umiarem, ale jednak. Nie mamy tu typowych strasznych scen – no może poza prologiem – ale tu nie chodzi tyle o strach wywołany konkretnymi ujęciami, co sytuacją i jej kontekstem. To trochę Kingowski styl budowania grozy, gdy w horrorze z mackami wcale nie chodzi o macki tylko o ludzi i ich reakcje na nie. Czy to się sprzeda, nie wiem, jak dla mnie ciekawy projekt.
Moja ocena:
Straszność:1
Fabuła:7
Klimat:7
Napięcie: 6
Zaskoczenie:5
Zabawa:7
Walory techniczne:7
Aktorstwo:7
Oryginalność: 7
To coś:7
61/100
W skali brutalności: 1/10

Dodaj komentarz