Przeszłość nigdy nie umiera

Antebellum (2020)

Przejęta przez żołnierzy Konfederacji plantacja bawełny jest miejscem kaźni dla grupy czarnoskórych niewolników. Eden, jedna niewolnic zmuszona do życia pod jednym dachem z białym oprawcą już dawno pogodziła się ze swoim losem. Gwałcona, bita i zmuszana do ciężkiej pracy nie próbuje się buntować do chwili gdy na plantacji pojawia się inna, młoda czarnoskóra kobieta. Sposób w jaki zostaje potraktowana przez Konfederatów wzbudza brutalny sprzeciw tak w Eden jak i w innych niewolnikach.

O „Antebellum” miałam pisać już dawno, oglądać go miałam jeszcze wcześniej. Nie wiem, czym wyjaśnić ową zwłokę, ale w końcu, w czasie wielkiego horrorowego głodu – musicie przyznać, że ostatnio nie bardzo jest n czym zawiesić oko – przeszedł na niego czas.

Gatunkowo przystaje nie tyle do klasycznego kina grozy rozumianego jako horror co do thrillera ze zwodniczym wątkiem psychologicznym i poważną warstwą dramatyczną. Warstwa ta ma odzwierciedlenie w ideologii rasowej równości, która przebija z tego obrazu.

Obserwujemy tu bolączki czarnoskórych niewolników, głównie kobiet wykorzystywanych przez rasę białych panów na wszelkie możliwe sposoby w czasie konfliktu północy Stanów z południem. Stacjonujący na plantacji bawełny żołnierze znajdują uciechę w biciu, gwałtach i wszelkiej formie wymuszania posłuszeństwa. Eden po jednym z 'uroczych’ wieczorów spędzonych w łóżku swojego oprawcy zasypia i budzi się w innej rzeczywistości. Oto jest XXI wiek, a ona jest Veronicą, silną, wykształconą i samodzielną kobietą. Ma kochającego męża i wspaniałe dziecko. Ale i w tym świecie musi mierzyć się z nierównościami, lekceważona w biznesie, traktowana z góry w knajpie.

Gdy ponownie wraca wraca do rzeczywistości czasów niewolnictwa  podejmuje próbę wyzwolenia. a gdy jej się to udaje… SPOILER… widzimy jak opuszcza park rekonstrukcyjny wojny konfederackiej!! Szok. Okazuje się, że rzeczywistość w której była Veronicą wcale nie była snem. Zawsze nią była, ale za sprawą grupy białych, któzy postanowili odtworzyć czasy swojego bezwarunkowego panowania trafiła do misternie skonstruowanego piekła. KONIEC SPOILERA.

Finał tej historii bez mała mnie zaskoczył i pokazał, że przekaz ideologiczny w filmie nie musi być moralizatorską sztampą. Cytat Faulknera, który pojawia się we wstępie obrazu stał się całkowicie zrozumiały: „Przeszłość nigdy nie umiera. Właściwie nawet nie jest przeszłością”.

„Antebellum”, oczywiście polecam gorąco.

Moja ocena:

Straszność: 2

Fabuła:7

Klimat:6

Napięcie:7

Zabawa:8

Zaskoczenie:9

Walory techniczne:8

Aktorstwo:8

Oryginalność: 8

To coś:7

70/100

W skali brutalności: 2/10

2 komentarze nt. “Przeszłość nigdy nie umiera

  1. Jesabel

    Ten spojler był zbyt duzy, zbyt wiele ujawniłaś i mi jakoś smutno. Nie oglądałam, ale jeśli obejrzę, to już bedę mieć w głowie ten spojler. Szkoda

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Publikując komentarz akceptujesz Regulamin komentarzy.