Śmierć w korporacji

Mayhem (2017)

mayhem

Derek Cho, młody prawnik, pnie się po szczeblach kariery w korporacji mając w świadomości fakt, że otaczający go świat jest bezwzględny i przetrwają jedynie najsilniejsi. Tymczasem super zaraźliwy wirus, paraliżujący racjonalną część ludzkiej natury i wydobywając zwierzęce instynkty, przedostaje się do budynku firmy Cho i zaraża wszystkich wewnątrz. Dla Dereka jest to wyjątkowo trudny dzień gdyż z powodu manipulacji koleżanki z pracy właśnie zostaje z niej zwolniony i jemu puszczają hamulce.

„Mayhem” to bardzo rozrywkowy horror, podrasowany walorami kina akcji, soczyście krwawy i miejscami niedorzecznie zabawny. Jego twórca swego czasu zadebiutował drugą odsłoną serii „Droga bez powrotu”, więc z pewnością jest to człowiek, który czuje klimat.

Fabuła produkcji sprowadza się do zaprezentowania życia 'białych kołnierzyków' zwanych też 'korpoludami' czy 'korposzczurami'. Główny bohater jest jednym z nich. Mimo iż solidnie wykonuje swoją pracę pewnego dnia staje się kozłem ofiarnym i lada moment ma wylecieć za bruk. Wtedy do biurowca przedostaje się wirus i wszystkim odpierdala. Z uwagi na to, że działanie wirusa sprawia, że zarażonemu puszczają wszystkie hamulce Derek postanawia wbić się na ostatnie pięto biurowca i rozmówić z zarządem, który lekką ręką postanowił się go pozbyć. Towarzyszy mu urodziwa interesantka, którą dopiero co spławił. Teraz wchodzą ze sobą w układ mający pomóc im w zrealizowaniu własnych celów. Tak więc Derek i piękna bestyjka przemierzają biurowiec co i rusz ktoś pada trupem. Dookoła panuje totalny chaos i regularna rozpierducha.

mayhem

mayhem

„Mayhem” może Wam nieco przypominać „Belko experiment” z uwagi na miejsce akcji i jej rodzaj, czyli wzajemną eliminację pracowników korpo. Tu oczywiście mamy innego rodzaju impuls, który popycha do takowych czynów, ale wynik jest podobny. Jak wspomniałam nie brakuje tu humoru, szczególnie odzwierciedlonego w osobie 'bestyjki', czyli Melanie wykreowanej przez Samarę Weaving, której potencjał ostatnio marnowano w „Babysitter„.

Podsumowując ubawić się można przednio, pod warunkiem że lubicie zabawy z ostrymi narzędziami.

Moja ocena:

Straszność: 3

Fabuła:8

Napięcie:7

Klimat:7

Zabawa:9

Zaskoczenie:6

Walory techniczne:7

Aktorstwo:8

Oryginalność:7

To coś:7

69/100

W skali brutalności:3/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Publikując komentarz akceptujesz Politykę prywatności.