Być ofiarą

Wykluczeni – Aleksandra Szałek

wykluczeni

W małym bezimiennym miasteczku mieszka Olga, jej upośledzony brat, jej ojciec i jej przyjaciele. To oni będą mieli swój udział w zgłębieniu mrocznej tajemnicy miasteczka związanej z siecią podziemnych bunkrów.

Kim jest Aleksandra Szałek, autorka „Wykluczonych” nie mam bladego pojęcia. Przypuszczam, że książka może być jej literackim debiutem.

Tematyka powieści jest dość szeroka, można ją nazwać horrorem, gdzie tajemnicze zjawiska przyczyniają się do niewyjaśnionych zgonów. Można ją nazwać powieścią psychologiczną, bo takowa jej warstwa jest bardzo rozbudowana.

Można ją nazwać kryminałem z uwagi na toczące się tu policyjne śledztwo. Można ją też nazwać powieścią młodzieżową, bo pojawia się tu młodzi bohaterowie, ich świat, ich problemy.

To bardzo uniwersalna książka i jestem przekonana, że nie będzie miała problemu z zaskarbieniem sobie sympatii czytelników.

Napisana jest całkiem nieźle, zwłaszcza, że w mojej ręce trafił egzemplarz przed korektą. Styl może nie jest zbyt wyrobiony, czasami pojawiają się zgrzyty, ale ogólne wrażenie jest pozytywne. Nie męczyłam się brnąć przez kolejne strony. Wręcz przeciwnie, całość pokonałam szybko.

Jak wspomniałam pojawia się tu sporo wątków. Wszytko zaczyna się od nastoletniej Olgi. Jej postać niekoniecznie mnie porwała, była skonstruowana nazbyt schematycznie – typowa zbuntowana małolata gardząca całym światem z własną rodzina włącznie. Jej przyjaciele też nie odbiegają od standardów tworząc trochę bezbarwne stado. To chyba te młodzieżowe elementy kuleją tu najbardziej.

Znacznie lepiej jest z wątkami ghost story. Nie chce Wam zdradzać zbyt dużo, ale pojawi się tu bardzo intrygująca postać o bardzo specyficznych właściwościach. To ona będzie kluczem do rozwiązania tajemnicy, a jej historia jest na tyle przygnębiająca, że niejednemu czytelnikowi może pocieknąć łezka.

Wątki kryminalne, czyli po pierwsze, śledztwo w sprawie zaginionego brata Olgi jest zaprezentowane z niespotykanym umiarem. Policjanci z małego miasteczka nie zachowują się jak agenci FBI, chwała za to. Pojawiający się przy tej okazji antagoniści to świetna koncepcja, bardzo wiarygodni i stosownie odpychający. Poczułam, że mam tu do czynienia z ludźmi autentycznie złymi – Każdy z innego powodu, niemniej jednak Szałek trafiła w punkt łącząc podłość z głupotą.

Cała zagadka kryminalna jest tu budowana po cichu i z rozsądkiem, bez zbędnego kluczenia, czy dziwnych manewrów. Wszytko bez wysiłku składa się w całość. Pierwsza zagadka łączy się z drugą zagadką  z przed lat związaną z tajemniczym zgonem młodego chłopaka. Rozwiązując tę łamigłówkę trafiamy na kolejną jeszcze starszą sprawę natury kryminalnej, której rozwikłanie jest kluczem do wszystkich powieściowych wydarzeń.

Na koniec psychologia, jak napisałam najpotężniejsza warstwa, rozbudowana ale nie do przesady by trącić patosem, wodolejstwem, czy tym co nazywam 'psycholstwem i wymyślactwem'.

Tu dużą rolę odegrał wątek tytułowych 'wykluczonych', ludzi takich jak brat Olgi, w jakiś sposób niepełnosprawnych. Szałek nie rozczula się nad nimi za nadto, ale zaznacza jak łatwo w ich przypadku o wtrącenie w rolę ofiary. Nie wiem, czy autorka miała do czniania z taką problematyką w pracy, czy życiu prywatnym ale pokazała, że ma spore pojęcie w tej kwestii. Nie wyłapałam żadnych błędów, a zawsze na nie poluję, gdy autor wkracza na niepewny grunt nauk psychologicznych.

Reasumując, bardzo udana książka. Masa dobrych pomysłów wykorzystanych na tyle na ile było to możliwe. Czyta się ją doprawdy przyjemnie i mogę powiedzieć, że centralnie trafiła w mój gust.

Moja ocena:8/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Novae Res

novae res

5 komentarze nt. “Być ofiarą

  1. Gość: Magda, *.alior.pl

    Ilsa, możesz polecić jakiś album o seryjnych mordercach? Może wpadło Ci coś ciekawego w ręce. Tak mi się zamarzyło poczytać i pooglądać zdjęcia 🙂

    Odpowiedz
  2. Gość: Magda, *.dynamic.chello.pl

    Też mam tą książkę, swoją drogą wygrałam ją u Ciebie w konkursie o seryjnych mordercach 🙂

    Właśnie wolałabym w papierze a nie ebook

    Odpowiedz
  3. Gość: Bradesinarus, *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    A ja mam takie pytanie nieco z innej beczki. Czy czytałaś może Nocny film Marishy Pessl?

    Jeśli tak, to jestem ciekaw co o niej myślisz. Ja np. jestem trochę zawiedziony. Głównie dlatego, że biorąc pod uwagę zamieszczone na okładce porównania do Mulholland Drive spodziewałem się czegoś lepszego a przede wszystkim bardziej mrocznego i zakręconego.

    Jeśli nie to mimo powyższych obiekcji polecam. Zwłaszcza, że dotyczy ona zagadkowego zabójstwa córki filmowego geniusza, twórcy kultowych i pełnych przemocy horrorów, którego nikt nie widział od ponad trzydziestu lat a całość nasycona jest niepokojącym klimatem.

    Odpowiedz
  4. ilsa333 Autor wpisu

    Bagienniku, nie czytałam, nawet o niej nie słyszałam, ale dopiszę do listy i może uda mi się z nią zapoznać.

    Magda, ja też nie przepadam za e-bookami, a to nawet nie był do końca e -book, bo wszystko było w wordzie. Wydrukowałam ją sobie, na prawdę warto, bo to antologia nieoficjalna, taka amatorka fascynata zbrodnią i znalazłam tam sylwetki wielu morderców o których nigdy nie słyszałam. W większości publikacji pojawiają się te same nazwiska i w zasadzie ciężko tu o coś nowego.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Publikując komentarz akceptujesz Regulamin komentarzy.